EuroCup Women: Powalczyły do samego końca [WIDEO, ZDJĘCIA]

0
44


Siedem lat Gorzów czekał na powrót europejskich pucharów. Jednak dość niespodziewanie hala przy ul. Chopina nie wypełniła się w komplecie. Koszykarki na parkiet wyprowadzili zwycięzcy eskorty „GL” (relacja na sąsiedniej stronie).
Nasze świetnie rozpoczęły. Doskonałe podanie wykończyła kapitan Paulina Misiek. Niestety później akademiczki dwukrotnie straciły piłkę. Shey Peddy bez problemu wykończyła kontratak, chwilę potem dorzuciła „trójkę” i wyprowadziła swój zespół na prowadzenie 7:2.
Dobrą serię rywalek po kilku minutach bez punktu zakończyła Magdalena Szajtauer, która dwukrotnie trafiła z tego samego miejsca. W kolejnej akcji Paulina Misiek odpaliła z dystansu, a Miah Spencer skutecznie wykończyła akcję koleżanek. Gorzowianki zdobyły aż dziewięć punktów z rzędu i trener Martins Zibarts poprosił o pierwszą przerwę. Po niej Spencer znów trafiła do kosza i było już 13:7! Gorzowianki nie zwalniały tempa i kontynuowały swoją dobrą grę. Po siedmiu minutach w zespole z Rygi punktowała tylko Peddy. Zespół trenera Dariusza Maciejewskiego prowadził 20:9. W końcówce pierwszej kwarty przyjezdne nieco zmniejszyły przewagę, ale i tak za ten okres gry trzeba pochwalić nasze.

Drugą odsłonę spotkania oba zespoły rozpoczęły dość chaotycznie. Duża liczba strat, niecelnych zagrań i niska skuteczność rzutowa. Ta gra bardziej pasowała Łotyszkom, które bardzo szybko doprowadziły do remisu 22:22 serią 8:0. W 16 minucie po kilku nieudanych zagraniach naszych na prowadzenie 27:24 wyszły przeciwniczki. Od tego momentu to TTT przejęło inicjatywę, a po „trójce” Ally Malott zrobiło się już 37:29 dla ekipy trenera Zibartsa. Do przerwy zasłużenie prowadziły rywalki, które po słabszym początku, z każdą kolejną minutą wyglądały coraz lepiej.

Trzecia kwarta rozpoczęła się od punktów niezwykle skutecznej Spencer. Gorzowianki dobrze grały na tablicach i ambitnie walczyły pod koszami. Rywalki nie pozostawały im dłużne. W meczu nie można było zobaczyć wielu efektownych zagrań, jednak efektywnej gry nie brakowało. Drużyny starały się trzymać taktycznych planów nałożonych przez szkoleniowców. Akademiczki starały się odcinać rywalki od gry, ale to nie do końca im wychodziło. Drużyna z Łotwy w 24 minucie wyszła na najwyższe prowadzenie w spotkaniu (50:38).

Trener Maciejewski musiał interweniować po raz kolejny. Niestety, jego timeout nie przyniósł zamierzonego efektu. Rywalki nie dały się doścignąć i kontrolowały grę. Zespół TTT był skuteczny, popełniał zdecydowanie mniej błędów i zneutralizował największe atuty gorzowianek. Ich gra opierała się głównie na Amerykance Peddy, która mądrze rozprowadzała piłkę. Sama brała ciężar gry na swoje barki, a w najważniejszych momentach zdobywała punkty. Podopieczne trenera Maciejewskiego ambitnie walczyły do samego końca, ale doświadczone rywalki nie pozwoliły im się zbliżyć. Inauguracja europejskich pucharów nie poszła po myśli AZS-u. Oby w następnych spotkaniach było zdecydowanie lepiej. Czekamy na pierwsze zwycięstwo!

Na naszej stronie internetowej będzie można zobaczyć zdjęcia z meczu i dziecięcej eskorty, a także wideo.

AZS AJP Gorzów – TTT Ryga 73:79
Kwarty: 22:14, 9:23, 19:24, 23:18.
AZS AJP:Spencer 20, Misiek 12 (2), Swords 9, Rytsikava 9 (1), Szajtauer 8, oraz Pawlak 9 (1), Jaworska 6, Prezelj, Donders i Stelmach 0.
TTT: Peddy 22 (3), Basko-Melnbarde 15 (3), Malott 13 (3), Krastina 12 (2), Stewart 11, oraz Eglite 4, Veidere 2, Kreslina 0.
Sędziowali: Haydn Jones (Wielka Brytania), Jonas Bille (Dania), Valentin Oliot (Francja).



Read The Story Here

SHARE

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here